Raczej odradzam

Dzień ślubu to bardzo ważna data dla każdej z Par. Chcemy, żeby wszystko wyglądało idealnie i było dopięte na ostatni guzik. Niestety czasami podejmujemy nieprzemyślane i błędne decyzje, które mają później swoje konsekwencje. Tak było również podczas przygotowań do mojego ślubu i chociaż ostatecznie wszystko się udało, to nie obyło się bez dodatkowego stresu. Poniżej przedstawiam Wam kilka przykładów nie tylko z własnego doświadczenia.

1.Sztuczne kwiaty

Jest to oczywiście trochę tańsze rozwiązanie i owszem możemy z niego skorzystać, ale przy dużych dekoracjach lub tylko jako dodatek. Kwiatowe ścianki to najczęstsze wykorzystanie sztucznych kwiatów, choć czasami mogą pojawić się również jako dodatek w żywych kompozycjach kwiatowych. Na rynku pojawia się coraz więcej sztucznych kwiatów o dość naturalnym wyglądzie, natomiast jeżeli postawimy tylko na sztuczne kwiaty w bukietach, dekoracjach samochodu czy kościelnych ławkach. To naprawdę nie będzie wyglądać to dobrze i wbrew pozorom widać, że są one sztuczne.

2. TYLKO ładne buty

Tak wiem, że w ten dzień chcecie wyglądać oszałamiająco. Jeżeli jednak macie długą suknię i nie widać za bardzo waszych butów, to naprawdę postawcie również na wygodę. Przed Wami cały dzień i noc na nogach. Nie chodzi tu tylko o taniec, ale cały czas jest coś, co nie pozwoli Wam siedzieć. Jak nie życzenia, to pierwszy taniec, krojenie tortu, zdjęcia z gośćmi, zabawy, załatwianie rzeczy z podwykonawcami (DJ, barmanem, kamerzystą, fotografem, managerem sali), to wszystko jest na waszej głowie i nogach. Więc jeżeli kochacie szpilki tak jak ja, to postawcie chociaż na 3-4 cm niższe. Przy tych wszystkich obowiązkach ból nóg naprawdę Wam nie pomoże.

3. Zabiegi na ostatnią chwilę

Jeżeli macie zamiar wykonywać jakikolwiek zabieg kosmetyczny, to nigdy nie róbcie tego na ostatnią chwilę. W szczególności, jeżeli nigdy go nie robiłyście, albo postanowiłyście zmienić gabinet. Reakcja uczuleniowa lub nieudany zabieg może utrzymywać się dłużej niż tydzień czy 2 tygodnie a ukrycie go może być niewykonalne. To samo dotyczy zmiany fryzury czy koloru włosów.

4. Samodzielna dekoracja wesela

Ja zajmuje się tym już od kilku lat i mimo to było to ogromnie duże wyzwanie. Oczywiście nie obyło się bez pomocy rodziców, teściów i męża. Sam dzień przed ślubem powoduje u nas sporo stresu, a do tego musicie myśleć, aby rano wstać, wybrać i kupić kwiaty, zrobić z nich kompozycje, a następnie zawieść na salę i do kościoła. Dla osoby, która nie ma o tym pojęcia, zdecydowanie odradzam ten pomysł. Tym bardziej że, w tym dniu czekają Was jeszcze inne obowiązki, a wypadałoby jeszcze trochę odpocząć. Ja dzień przed ślubem obudziłam się o 3:45 i poszłam spać o 23:00, dlatego zastanówcie się, czy chcecie tak pracowicie spędzić dzień przed ślubem.

5. Polaroid zamiast fotobudki

My na naszym weselu zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie i nie jest ono złe, ale na pewno wymaga dodatkowej osoby do pomocy. Niestety dla osób starszych i nie tylko, obsługa tego urządzenia jest zupełnie obca i nawet wypisana instrukcja niewiele pomoże. U nas, gdyby nie wspaniała fotografka to nasza fotoksiążka byłaby zupełnie pusta.

6. Zbyt długie oczepiny

Na każdym weselu mogą one wyglądać trochę inaczej. O ile rzucanie bukietu i muszki nie zajmuje aż tyle czasu, to dodatkowe zabawy np. przy wykupowaniu butów, mogą znacznie wydłużać ich czas. Najczęściej bierze w nich udział kilka osób, a reszta gości siedzi i o ile coś widzi i słyszy, to nie jest najgorzej. Problem pojawia się, gdy połowa gości nie słyszy i nie do końca widzi, co się dzieje na parkiecie. Jeżeli całe oczepiny trwają 30 – 40 min to goście najzwyczajniej zaczynają się nudzić. Po całym zamieszaniu o wiele ciężej jest później takie osoby wyciągnąć na parkiet i często zaraz po oczepinach zaczynają wracać do domów.

7. Brak sukni na przebranie

Nie piszę tu o tym, że każda Panna Młoda powinna mieć dwie sukienki, bo sama miałam jedną. Natomiast znam przypadki, gdzie dziewczyny decydowały się np. na sporą „księżniczkę” z kilkoma warstwami tiulu i ciasnym gorsetem co nadawało jej dodatkowych kilogramów. Często późną porą, gdy stres odszedł już na bok, żałowały nie samego wyboru, ale braku sukni na przebranie. Dlatego przemyślcie to podczas przymiarki, przejdźcie się w niej, sprawdźcie, czy nic Was nie „gryzie”, nie jest za ciężka i czy będzie w stanie swobodnie się w niej poruszać cały dzień i noc.

Dodaj komentarz